50 Dukatów Koronnych Jana Kazimierza. Arcydzieło sztuki menniczej

50 Dukatów Koronnych Jana Kazimierza sprzedano na aukcji w Warszawie w 2012 roku za ponad milion złotych. Autorem stempli był znakomity medalier gdański Jan Höhn starszy (1607-1664). Kunszt i bogate wzornictwo projektu zachwycają do dziś.Egzemplarz sprzedany w 2012 roku w Warszawie jest jedynym, który wystąpił w obrocie kolekcjonerskim.

Historia numizmatu

W trakcie potopu szwedzkiego w Toruniu stacjonowały oddziały nieprzyjaciela. Szturm wojsk polskich przesądził o kapitulacji szwedzkiego garnizonu. Rada miasta, spodziewając się wizyty króla Jana Kazimierza, postanowiła uczcić powitanie władcy emisją okolicznościowego medalu.

Na awersie numizmatu widzimy popiersie króla Jana Kazimierza. Głowę monarchy zdobi wieniec laurowy. Jan Kazimierz jest w zbroi z motywem głowy lwa i narzuconym na nią płaszczem. Na szyi ma łańcuch Orderu Złotego Runa, najwyższego odznaczenia domu habsburskiego. Pod popiersiem inicjały IH (Jan Höhn). W legendzie otokowej napis: IOANNES CASIMIRUS D[ei] G[ratia] POLONIAE & SUECIAE REX & c[etera](Jan Kazimierz, z Bożej łaski król Polski i Szwecji itd.)

Rewers przedstawia panoramę ufortyfikowanego Torunia. Nad miastem, pośród promieni i chmur jest zapisane imię Boga - Jahwe po hebrajsku. Na polach, przed miastem, król Jan Kazimierz na koniu przyjmuje kapitulację wojsk szwedzkich. Na dole znajduje się kartusz z datą: MDCLVIII / XXX DECEMBER /1658, 30 grudnia), a po jego obu stronach inicjały IH (Jan Höhn). W otoku napis: NUMINIS AUSPICYS ET REGIS FORTIBUS ARMIS THORUNIUM PRISCO REDDITUR OBSEQUIO (Dzięki łasce Bożej i mężnej armii królewskiej, Toruń powraca pod dawne panowanie).

Złota replika kolekcjonerska

Skarbnica Narodowa oferuje złotą replikę unikatu, wybitą ze złota próby 585/1000, w najwyższej jakości menniczej, stemplem lustrzanym. Jej waga to 2 gramy, a średnica 18 milimetrów. Światowa limiacja to zaledwie 5000 egzemplarzy.

Link do numizmatu: https://www.skarbnicanarodowa.pl/nowosci/replika-50-dukatow-jana-kazimierza

Najwspanialsza polska złota moneta ma już 400 lat! Przeczytaj artykuł o 100 dukatach Zygmunta III Wazy: https://www.skarbnicanarodowa.pl/kroniki-numizmatyczne/328-najwspanialsza-polska-zlota-moneta-ma-juz-400-lat

Mennictwo czasów Jana II Kazimierza Wazy

Panowanie Jana II Kazimierza, naznaczone klęską „potopu” szwedzkiego, przyniosło katastrofę systemu fiskalnego. Drastycznie spadła zamożność mieszkańców, gospodarka na znacznych obszarach kraju została zniszczona, zmalały wpływy podatkowe a na dodatek należało pilnie wypłacić zaległy żołd. Podjęto krok dość rozpaczliwy. Wprowadzono do obiegu monety świadomie sfałszowanie, które nie posiadały pokrycia w kruszcu.

Pierwszą z nich były szelągi, bite wbrew tradycji z miedzi a nie ze srebra, którymi regulowano podstawowe płatności. Ich produkcję zapowiadała ordynacja z 1650 r. choć faktycznie pojawiły się dziewięć lat później. Projekt emisji nadzorował dzierżawca mennic koronnych Tytus Liwiusz Boratini. Od jego nazwiska przyjęła się zwyczajowa nazwa tych monet „boratynki”. Ich jakość pozostawiała wiele do życzenia a i sam Boratini obniżał wagę monety. Jak przewidywała ordynacja z grzywny miało być wybitych 77 sztuk, tymczasem powstawało ich nawet 150. Ogółem wyemitowano ok. 1 miliarda sztuk tych monet. Zazwyczaj pakowano je w woreczki po 900 sztuk co odpowiadało 300 groszom czyli 10 złotym. Woreczek waży przeciętnie 1,17 kg.

Drugą monetą wprowadzoną za Jana Kazimierza, ważną w polskiej numizmatyce, był srebrny tymf. Pojawił się w 1663 r. i stanowił równowartość 30 groszy, czyli w praktyce był pierwszą monetą złotową w historii! Jego produkcją kierował superintendent mennic koronnych Andrzej Tymf, od którego nazwiska monety zwano „tymfami”. Ta „kryzysowa” waluta zawierała w sobie kruszec o wartości zaledwie 12 groszy. Brakujące 18 groszy miało być bezzwrotnym wsparciem dla Rzeczypospolitej o czym informował napis otokowy: DAT PRETIVM SERVATA SALVS POTIORQE METALLO EST („Wartość tej monecie nadaje zbawienie ojczyzny, które jest więcej warte od metalu”). Niestety nie tylko wartość kruszcu była minusem tej monety. Także jej wygląd pozostawiał wiele do życzenia. Często tymfy wybijano na źle rozwalcowanej blasze a nawet z błędami w napisach!

Komentarze